|
|
|
ŚNIADANIE - 200 KALORII, OBIAD - 600 KALORII, KOLACJA - 200 KALORII,PIĘKNA SYLWETKA - BEZCENNE Dla kobiety jedzenie nie ma otoczki świętości i nie trzeba gocelebrować, poklepując się po brzuchu i luzując pasek po każdymposiłku. Nie rozmyślamy ani nie mówimy non-stop o seksie, jedzeniu,piwie albo spaniu. Nie mamy również w zwyczaju zaczynać planu podróżyod wyznaczenia miejsc, gdzie będziemy jedli pyszną, ociekają tłuszczemgolonką nie świecą nam się oczy na widok każdego kawałka mięsa na stole. Lubimy jednak, gdy posiłek ma piękną,romantyczną oprawę: ładny obrus, nakrycia, świece, kwiaty, delikatnamuzyka... nie tylko od święta. Nie mamy także nic przeciwko temu, bymężczyzna ugotował coś dla nas. Na śniadanie wystarcza nam kawa, muesli albo jogurt czy sok. Oile w ogóle jemy śniadanie... Z obiadem też różnie bywa, bo albomnóstwo zajęć na uczelni, albo praca, albo tysiąc innych rzeczy nagłowie i... się zapomina. No co? Każdemu może się zdarzyć. Ale jeślipamiętamy, to jemy pyszną grecką sałatkę, chińszczyznę albo brokuły.Warzywa i owoce to główne składniki kobiecych posiłków, zwłaszcza żetaki ogórek czy arbuz to prawie sama woda, a więc minimalna ilośćkalorii. Podobnie jest z mlekiem 0%, najmniej tłustą śmietaną,tekturowym pieczywem. Skwarków, móżdżków, flaczków itp. zwykle nietolerujemy, a jeśli już znajdzie się wyjątek, to... i tak tylko raz narok. W końcu trzeba ładnie wyglądać. Dla Was - Panowie (poza tym, żedla siebie, ale to cicho sza). Jak tu zrozumieć męski pogląd oniejadalności trawy i jej pochodnych? Kolacja - hmm, co to jestkolacja? Kto widział jeść cokolwiek po godzinie 18?! A wiecie, Wy -kochani Mężczyźni, jak to idzie w brzuch, uda, pośladki? Oczywiście idąteż zjadane kilogramami chipsy, lody i inne słodycze, ale sami sobiejesteście winni, Wy - Mężczyźni! Tak, tak, Wy. Bo przez kogo, jak nieprzez Was, w ramach totalnego doła, my - biedne i nieszczęśliwe -zapychamy się tymi substytutami szczęścia? Problem z zachowaniem wyżej wymienionych proporcjipojawia się w chwili mieszkania lub pomieszkiwania ze swoim facetem, boon przecież jest wiecznie głodny. Kolację, trzecią z kolei, je o24:00. Poza tym obiad, najlepiej z dwóch dań i jak najbardziejtłusty. Śniadanie i przekąski pomiędzy. A kto mu towarzyszy? Oczywiścieukochana dziewczyna, która przyrządzając, spróbuje, potem też zwyklecoś podje z talerza i na efekty długo nie trzeba czekać.Oczywiście on co najwyżej chudnie po tych wszystkich luzowaniach paska,podczas, gdy ona... na aerobik, siłownię i jogging... I gdzie tusprawiedliwość? Marzena Cyboran (smakując kisiel z płatkami kukurydzianymi)  ZE WSZYSTKICH SŁODYCZY NAJBARDZIEJ LUBIĘ KIEŁBASĘ Kiedyś - a jak twierdzą złośliwi, nie tak dawno temu - szedłfacet z dzidą tudzież maczugą do lasu i wracał, taszcząc naramieniu świeżutką nogę mamuta, dźwigając tygrysa szablozębnego, sarnęczy dzika - i tak było od wieków. Natomiast kobieta przygotowywałajedzenie. I jak możliwe jest, że historia ludzkości - tak długa - nienauczyła kobiet, że pożywienie równa się mięso? Jak mówi jednoz abisyńskich przysłów: Brak mięsa kłuje jak igła.Obecnie facet miast dźwigać nieporęczną maczugę ma portfel, a w nimgotówkę, karty płatnicze i kredytowe. Ale w gruncie rzeczy nie zmieniłosię nic, jak mawia nasz naczelny: Ze wszystkich słodyczy najbardziej lubię kiełbasę. Jak wiadomo, najlepszym kucharzem - zaraz pogłodzie - jest mężczyzna. Najlepszym nie znaczy jednak docenianym.Załóżmy, że jakimś cudem udało nam się przygotować coś pysznego, bezantycholesterolowej interwencji naszej niewiasty, to podczas konsumpcjiszybko utwierdzamy się w przekonaniu, że był to błąd. Mało któraniewiasta okazuje szacunek należny golonce, karczkowi, frytkom,bekonowi czy grillowanym frykasom i albo odmawia posiłku, albo - cogorsza - wylicza nazwy wszystkich znanych chorób i przypadłości,właśnie w naszych przysmakach upatrując ich przyczyn. Wszyscy wiemy, jak ważne jest kultywowanienarodowych tradycji i pamięć o przeszłych zdarzeniach. Możemy się wielenauczyć od naszych pradziadów. Z zachowanych zapisków wiemy, że Jadwigai Władysław Jagiełło smakowali takie potrawy jak gęś przyprawianamigdałami, kurczęta z farszem, mięsiwa i dziczyznę pieczone,duszone i gotowane, podlane korzennym sosem lub podawane na zimno wkorzenno-kwaśnej galarecie. Jagiełłowie oboje chętnie jadali flaczkioraz - specjalność kuchni polskiej - różnie przyrządzane zrazy. Nastole królewskim podawano w czasie posiłków wina oraz piwo, które byłonajbardziej popularnym napojem wieków średnich. Jan Długosz wspomina wswoich kronikach, jak książę sandomierski Leszek Biały zażądał odpapieża zwolnienia z odbycia pielgrzymki do Ziemi Świętej,tłumacząc się tym, że tam piwa i miodu nie znają. Argument był takpoważny, że książę otrzymał upragnione zwolnienie. Wiadomo również, żepóźniejszy papież Klemens VIII, przebywający w Polsce jako legatStolicy Apostolskiej, stał się wielkim entuzjastą znakomitego piwawyrabianego w Warce i gdy - już jako papież - zaniemógł ciężko wRzymie, domagał się, majacząc w gorączce, piwa wareckiego, wołając: Piva di Varca!. Tak więc - drogie niewiasty - nikt Wam nie każejeść ani też pić tego, co przygotowujecie dla swojego mężczyzny.Przecież to sama rozkosz przyrządzić golonkę, flaczki czy krwistegotatara dla swego ukochanego, schłodzić w lodówce dobre piwko i patrzeć,jak smakowicie i z apetytem docenia Wasze zdolności kulinarne orazdobry gust. Przez żołądek do serc naszych, drogie niewiasty. Tymbardziej, że przecież to Wy, kobiety, pozostaniecie dla nas zawszenajbardziej smakowitymi kąskami. Michał Grodecki (pogryzając wybornego kabanosa)
|
|
 |
SEMESTR patronuje:
|
 |
NEWS |
 |
DODAJ WYDARZENIE |
|