Na Początek
Na Studiach
Na Luzie
Na Serio
Na Fali
Do Pracy!
Wywiad
Wydarzenia

KARIERA

Warszawa
Wrocław
Kraków
Śląsk
Poznań
Łódź
Szczecin
Gdańsk
Białystok
Kielce
Gliwice
Częstochowa
Toruń
Olsztyn
Opole
Lublin
Bydgoszcz
Rzeszów


ZNAJDŹ
WOLONTARIAT
Szukaj lokum z:
Mieszkania i pokoje do wynajęcia


 Znajdź pracę:

 pracuj.pl - pracujesz jak chcesz!

     Redakcja    |     O nas    |     Oferta    |     Kolportaż    |     Kontakt
  szukaj


Studencki slang

Studenci nie gęsi i swój język mają. Brać żaków operuje potocznymi odmianami języka polskiego, charakterystycznymi dla swojego stanu. Któż nie wie, co kryje się za określeniem: kampania wrześniowa, spadochroniarz, dziobak, koło, uniwerek, polibuda, na waleta. No i oczywiście „cztery zet”: zakuć, zaliczyć, zapić, zapomnieć.Na slang, bo o nim mowa, wpływ mają różne środowiska i kategorie: język potoczny, język młodzieży, kultury popularnej, kultury amerykańskiej, ale także środowiska przestępczego (szamać, nawijać, obcinać, świeżak, ziomek). Dominująca jednak jest młodość, zabawa, otwartość. – Tajność to jest cecha slangów i żargonów przestępczych, czyli środowisk, które chcą się świadomie utajnić i izolować od innych, natomiast studenci są środowiskiem otwartym, to nie jest grupa, która buduje język po to, aby odciąć się od reszty społeczeństwa. Mowa studentów ma raczej cechy zabawy słowem, śmieszności, kreatywności. Kreatywność to jest bardzo ważna cecha, nie występuje we wszystkich środowiskach. Oczywiście ktoś, kto nigdy nie studiował, może pewnych słów nie zrozumieć – mówi językoznawca, prof. Zofia Sawaniewska-Moch.

Mowa-trawa

Mowa ta nadaje wyraźną wartość emocjonalną obiektom zainteresowania, świetnie ilustrując stosunek do rzeczywistości poprzez karykaturalność, ośmieszanie, dystans, wyluzowanie i zabawę słowem: pierdu-pierdu, figo-fago, fiku-miku, cycuś-glancuś, kuken-dżordża. Większość slangowych wyrażeń dotyczy istotnych dla studentów kategorii związanych z zabawą, nauką czy życiem w akademikach. – Warunki życia, studiowania odzwierciedlają się w języku, bo jest on zwierciadłem kultury, życia społecznego. Slang stanowi umiejętność operowania metaforami, występują w nim rozbudowane pewne klasy słownictwa, określenia na przykład na dziewczynę, która zalicza przy pomocy swoich wdzięków, na studenta, który wielokrotnie zawala egzamin. Panuje tu ogromnie barwna leksyka, duże wyczucie dowcipu, ciekawe i zróżnicowane słownictwo. Dotyczy ono wszystkich ważnych sfer życia studenta – dodaje profesor Sawaniewska-Moch.

Zdolni inaczej

Jeden szczawik od fikołków, kołek ryty, nieczesany, bez mamony, z mordoklejką w kącikach ust, spotkał cudo-lalę z uniwerku, wykształconą uniwersytutkę, z sianem, instalacją, jak potrzeba, klawiaturą na sto dwa. Skserował jej notatki za ten jej uśmiech wybombiasty i tak oto zabujali się w sobie. Lecieli w śliniacza przy wszystkich: buzi-buzi, cyku-cyku, uderzali z buta na bibki wypindrzeni tacy, uprawiali wspólne lekcje. W końcu postanowili zerwać z wolnością. Urządzono w murowni nieźle trafioną dżampę. Zajaralim częstochowy, wypili, co trzeba: kupę dzieci, beczek wina i sto zetów co godzina! I ja tam byłem, z nimi toast wznosiłem.

Skąd trajkotka?

Powszechność studiowania sprawiła, że na uczelnie wyższe podąża młodzież z różnych grup społecznych, a więc wnosi z nich także elementy języka. Można wywnioskować, że slang żaków jest przede wszystkim bardzo zbliżony do języka młodzieży. Obserwując trendy językowe w grupie studentów, można dostrzec wzajemną relację ich języka z językiem środowisk zewnętrznych, dominację jednego bądź drugiego, spójność czy tożsamość. Studenci podkreślają swoją odrębność i wartość, choćby oceniając osoby studiujące na innych uczelniach: buraki – to studenci Akademii Rolniczej, fikołki – Akademii Wychowania Fizycznego, smary – Politechniki, rybaki – Akademii Morskiej. Wielu nie lubi też mięśniaków, dresików, panuje uprzedzenie w stosunku do moherów. W ten sposób nadawana jest wartość własnej wspólnocie, nie jest to jednak wyraźny podział „my – wy”.

Tam-tam, tam-tam

– Slang jest GI. Co to znaczy, czy używam slangu? A jak my w tej chwili rozmawiamy? Językiem profesjonalnym czy potocznym? Jak ktoś mnie wkurzy, to się używa nawet jeszcze innego języka. Pewnie, że używam slangu, choć to zależy też od towarzystwa. Jesteś wśród studentów – to tak, a jak nie – to bułkę przez bibułkę – śmieje się Rafał, student II roku budownictwa. – Nigdy na ten temat się nie zastanawiałem, nigdy się nie interesowałem tym, w bambus nie polecę, tam-tam, tam-tam – dodaje Piotrek, kolega Rafała z roku.– Trudno powiedzieć czy używamy slangu, bo wiele wyrażeń jest przyjętych jako normalne, używanych na co dzień. Nie rozróżniam tego. Nawet nie zauważasz kiedy, a już się przyzwyczajasz i tak mówisz. Już jest tak przyjęte, że trudno pomyśleć, że to slang. Używasz takich słów nieświadomie, nie myśląc o tym – mówi z kolei Łukasz, student III roku kulturoznawstwa. Małgorzata, studentka III roku chemii, wyznaje natomiast: – Nie używam slangu, a nawet gdybym używała, to nie przyznałabym się do tego. To jest takie zbyt skrótowe. Nasz język polski jest bardzo piękny. No i wolę dostosowywać się do środowiska innego niż studenckie. Mam poważną pracę. Nie lubię, jak ktoś tak skrótowo mówi.

Życie jak łokciówa

Dwóch wiedzoodpornych młotków z deesu do końca świata strzelało w migdały, nie stukali w kuźni, potupajki non top, zero ryjówki. Brali ściepę i cieszyli michę. Ocknęli się, gdy przyszedł dzień ostateczny. Panika na okręcie, co robić. W bibmaju szlifowali pospiesznie, całe 20 minut, i tak poszli na pandę. Weszli razem z pilnotką jedną. Ona raz dwa, bedebe i zalka. A oni im bardziej rzeźbili, tym bardziej wykładowca przypominał morowy pomnik. Pot po kolanku leciał jednemu i drugiemu – i nic. Zero bleblania, czyste fisiowanie, miny jakby mieli żaby w ustach. Dostali po betonowym kole ratunkowym. Summarum: otrzymali po łabędziu oraz imienne zaproszenia na kampanię wrześniową. Popłynęli. A ja odpalam wrotki. Cześka.

Bartosz Kidaliński

SŁOWNICZEK:

bedebe – bardzo dobry

betonowe koło ratunkowe – pogrążające pytanie

bibka – impreza

bibmaj – tramwaj

bleblać – mówić

bułkę przez bibułkę – grzecznie

cieszyć michę – cieszyć się

częstochowy – częstowane papierosy

dees – dom studenta

fisiować – wymyślać

instalacja – budowa ciała

klawiatura – zęby

kolanko – łysa głowa

kołek ryty – nierozgarnięty

koniec świata – egzamin

kuken-dżordża – patrzeć

lecieć w śliniacza – całować się

łabędź – niezaliczone, dwa

łokciówa – papier toaletowy

mordoklejka – ser topiony

murownia – akademik

nawijać – mówić

obcinać – patrzeć

potupajki non top – bez przerwy imprezy

pójść na pandę – bez przygotowania na egzamin

rzeźbić – zdawać nie przygotowawszy się

siano – pieniądze

strzelać w migdały – pić alkohol

stukać w kuźni – uczyć się w cichym miejscu

szamać – jeść

szlifować – uczyć się

ściepa – stypendium

świeżak, szczawik – nowy student

trafiona dżampa – mocno zakrapiana impreza

trajkotka – dobry rozmówca

uderzać z buta – przemieszczać się pieszo

wykształcona – zgrabna

wypindrzeni – wystrojeni

zabujać się – zakochać się

zalka – zaliczone

zero ryjówki – kompletny brak nauki

zerwać z wolnością – być razem

żaby w ustach – być wystraszonym




  SEMESTR patronuje:








 NEWS

   :: Lipiec
  Brak wydarzeń

 
   :: Sierpień
  Brak wydarzeń

 
   :: Wrzesień
  Brak wydarzeń

 
   :: Październik
  Brak wydarzeń


 DODAJ WYDARZENIE

Login:
Hasło:



Redakcja    |     O nas    |     Oferta    |     Kolportaż    |     Kontakt